Trio…
Tuż przed Świętami byłam gościem u pewnej świeżo upieczonej rodzinki. W Kaliszu, za oknem, zalegała jeszcze gruba śnieżna pokrywa i tak podejrzewam, że stopiło ją chyba ciepło, które ów rodzinka „wydzielała”. Prostota i nieskrępowane uczucia, czyli to co w fotografii kocham najbardziej + mała sesja dla małej modelki, która obdarzyła mnie i rodziców wyjątkową cierpliwością… Dziękuję za wyjątkowy poranek 🙂

Powiązane wpisy
A&M
-
Zbliża się koniec sezonu ślubnego, ale praca nad materiałami już zrealizowanymi trwa w najlepsze. Na zapełnione dyskach [...]
Asia&Adam
-
Wrześniową retrospekcję czas zacząć. Na pierwszy ogień Asia i Adam, pierwsza wrześniowa Para, która emanowała niebywałym[...]
Marysia
-
Marysia to córeczka Marty i Arka, pary, której ślub miałam okazję fotografować prawie rok temu. Ta kruszynka od razu skr[...]