Lila…
Bardzo mnie cieszy kiedy moje małe studio odwiedzają tacy mali modele. Lilianna która w dniu sesji miała dokładnie 3 tygodnie i 2 dni, to kruszyna, której w żaden sposób nie można było odmówić wyjątkowego uroku. Było to dla mnie jak zawsze duże wyróżnienie fotografować i trzymać takie maleństwo w dłoniach, a do tego wiem, że zdjęcia z każdym dniem stają się już unikatową pamiątką.

Powiązane wpisy
Edyta & Bartosz
-
W taki dzień jak dziś, nikt nie myśli o krótkich spodenkach i koszulce. W tamtą lipcową sobotę, marzyłam o takim zestawi[...]
Ala
-
Alę poznałam ponad rok temu, tuż przed jej chrzcinami. Już wtedy, jako kilkumiesięczny bobas miała zdecydowane predyspoz[...]
Kasieńka
-
Rok temu miałam okazję fotografować ślub cudownej Pary, a w lipcu tego roku pojawiła się Kasia, owoc tej pięknej miłości[...]