Anita
Nareszcie zimowe miesiące odeszły do lamusa i można w pełni cieszyć się sesjami w plenerze. Na pierwszej takiej sesji, spotkałam się z Anitą. Dziewczynie o niezwykłej, inspirującej urodzie, która przed obiektywem sprawdziła się w 120%. Spotkanie tym bardziej cenne bo będące konsekwencją przypadku. Efekty oceńcie sami.

Powiązane wpisy
M&R
-
Ślub Małgosi i Roberta, to prawie ostatnie wspomnienie jesieni ubiegłego roku. Przede wszystkim słoneczne, ciepłe i zło[...]
Rodzinnie...
-
To był wyjątkowy, jesienny dzień, wręcz wymarzony - pełen słońca, kolorów i wszechobecnego ciepła. Na dokładkę spędzony [...]
Kinga
-
Kobieta kameleon, a w tym konkretnym przypadku przyodziała się w pawie piórka