Ala
Alę poznałam ponad rok temu, tuż przed jej chrzcinami. Już wtedy, jako kilkumiesięczny bobas miała zdecydowane predyspozycje do „oczarowywania”…po kolejnej sesji upewniłam się w swoich podejrzeniach….to prawdziwa Alicja z krainy czarów 🙂










Powiązane wpisy
Kasieńka
-
Rok temu miałam okazję fotografować ślub cudownej Pary, a w lipcu tego roku pojawiła się Kasia, owoc tej pięknej miłości[...]
A&M
-
Zbliża się koniec sezonu ślubnego, ale praca nad materiałami już zrealizowanymi trwa w najlepsze. Na zapełnione dyskach [...]
S&N&G
-
Rodzinnie, jeszcze ciut świątecznie, czyli sesja w bardzo ciepłej i kochającej atmosferze S&N&G. Takiej też Wam [...]