Trio…
Tuż przed Świętami byłam gościem u pewnej świeżo upieczonej rodzinki. W Kaliszu, za oknem, zalegała jeszcze gruba śnieżna pokrywa i tak podejrzewam, że stopiło ją chyba ciepło, które ów rodzinka „wydzielała”. Prostota i nieskrępowane uczucia, czyli to co w fotografii kocham najbardziej + mała sesja dla małej modelki, która obdarzyła mnie i rodziców wyjątkową cierpliwością… Dziękuję za wyjątkowy poranek 🙂

Related posts
Portret Ewy
-
Ewa już jakiś czas obiecywała, że pojawi się u mnie na sesji. W końcu doczekałam się, a plan na sesję był jasny i p[...]
Chrzest Oliwiera
-
Nikt chyba nie przypuszczał, a tym bardziej mały Oliwier, że Wielkanoc w tym roku zaskoczy śnieżycą... Nieświadomy jeszc[...]
Olivka
-
kobieta - anioł, tyle chyba wystarczy jako komentarz i zaproszenie do oglądania zdjęć....