Lila…
Bardzo mnie cieszy kiedy moje małe studio odwiedzają tacy mali modele. Lilianna która w dniu sesji miała dokładnie 3 tygodnie i 2 dni, to kruszyna, której w żaden sposób nie można było odmówić wyjątkowego uroku. Było to dla mnie jak zawsze duże wyróżnienie fotografować i trzymać takie maleństwo w dłoniach, a do tego wiem, że zdjęcia z każdym dniem stają się już unikatową pamiątką.

Related posts
Kinga
-
Kobieta kameleon, a w tym konkretnym przypadku przyodziała się w pawie piórka
Leoś...
-
Jak na prawdziwego modela przystało, trochę "pogwiazdorzył" i sesję udało się wykonać za drugim podejściem:) Praca z tak[...]
Katarzyna...
-
czyli powrót "diabeł nie dziewczyny"...