Leoś
Leon gościł przed moim obiektywem już nie raz, poczynając od pierwszych dni jego życia. Za każdym razem spotkaniu towarzyszy zaskoczenie z cyklu „jak on szybko rośnie”… ech, ale tak to już jest z Naszymi milusińskimi, rosną jak na drożdżach, a najlepiej przypominają Nam o tym fotografie 🙂
Related posts
Gosia + Marek = Oliwier
-
Sesja z Gosią, Markiem i będącym jeszcze w brzuszku Oliwierem, miała miejsce daleko na północy. Morze i skały to widoki,[...]
Ala
-
Alę poznałam ponad rok temu, tuż przed jej chrzcinami. Już wtedy, jako kilkumiesięczny bobas miała zdecydowane predyspoz[...]
Sesja noworodkowa - krótki przewodnik
-
Kiedy piszecie do mnie w sprawie sesji noworodkowej, często pojawia się mnóstwo pytań. Kiedy, gdzie, jak się przygotować[...]

