Leoś
Leon gościł przed moim obiektywem już nie raz, poczynając od pierwszych dni jego życia. Za każdym razem spotkaniu towarzyszy zaskoczenie z cyklu „jak on szybko rośnie”… ech, ale tak to już jest z Naszymi milusińskimi, rosną jak na drożdżach, a najlepiej przypominają Nam o tym fotografie 🙂
Related posts
Beata & Paweł
-
O pogodę na tym ślubie nie musiałam się martwić, ponieważ Beata i Paweł ją gwarantowali. Muszę przyznać, że ta obietnica[...]
Adaś...
-
Przy okazji tematyki ślubnej - kontynuacja, czyli chrzest :) Przed moim obiektywem pojawił się Adaś. W tak wyjątkowym dn[...]
Brzuszkowo
-
Jak zacząć Nowy Rok? Od wpisu o Nowym Początku! O niepozornym maleńkim brzuszku i jego wspaniałych kochających rodzicach[...]

