Ewelina & Marcin
Przygotowania do ślubu tej pary już na finiszu, dlatego tuż przed godziną zero, warto sprawdzić z kim ma się do czynienia 😉 Efekt, to dobry „obrazek” tego co uwielbiam odnajdywać i zapisywać na fotografiach – spontaniczne reakcje, kilogramy energii i szczere emocje… „Chwilo trwaj!”, a roślinki i truskawki, które zasadzili podczas sesji niech przynoszą pożądane owoce 🙂

Related posts
Julio, witaj!
-
Mijały miesiące, nadeszła wiosna, lato i na świecie pojawiła się, wyczekiwana przez swoich rodziców, Julia. Dwie sesje, [...]
Angelika
-
Okolice Kalisza obfitują w piękne plenery, czasem trudniej dostępne, czasem znajdujące się tuż przy ulicy. Tym razem w [...]
Ala
-
Alę poznałam ponad rok temu, tuż przed jej chrzcinami. Już wtedy, jako kilkumiesięczny bobas miała zdecydowane predyspoz[...]
1 Comment